Między Chopinem a rapem 2010-04-26 21:19:49

Właśnie taki jestem. Raz lubię posłuchać dobrej muzyki klasycznej, a parę minut włączyć jakiś dobry kawałek hip hopu. Nie wiem, co na ten temat myślą psycholodzy odwiedzający ten blog, ale poloniści myślę że mnie rozumieją :)

Ale, tak to jest już w życiu. Zmieniamy się. Czy my się naprawdę znamy? Czy jakikolwiek człowiek może powiedzieć, że zna drugiego? Na pewno lepiej lub gorzej poznajemy zachowania, ale wychodząc w grono znajomych przybieramy różne maski. I nie chodzi tu o to , że coś udajemy czy jesteśmy sztuczni - tylko inaczej zachowujemy się w różnych relacjach. I tak się zastanawiam właśnie, jacy jesteście na codzień? 

Co robicie jak nie możecie spać w nocy? Mnie coś męczy od paru tygodniu i dawno nie przespałem dobrze całej nocy, szukam jakiś zajęć ?



skomentuj (3)

Wiesz czasem bywa tak, że sam naprawdę nie wiesz dokąd zmierza twój świat 2010-04-16 23:20:37

Jakoś wleciały mi te słowa do uszu i stwierdziłem, że dzisiaj też coś napiszę.

Bo jakoś nie ogarniam ostatnio. Jestem przytłoczony, nie to że źle mi czy, że nie jestem szczęśliwy. Tak po prostu - nie ogarniam.

Tyle się dzieje, że ciężko chyba nie tylko mi się w tym połapać. Z każdej strony bombardowanie informacjami, sporo zajęć na głowie - a wiosna chyba zapomniała o Polsce, albo skryła się pod chmurą wulkanicznego dymu.

I jakoś brakuje motywacji. Tydzień był ciężki, zobaczymy ile przyniesie sukcesów - a właściwie co przyniesie w ogóle w przyszłości ten czas.

 

Czasami nie wiem czemu wszystko jest dobrze, humor nawet dopisuje - a czuję się ... jakie słowo pasuje? Pusty.

pozdrawiam moje wierne czytelniczki :)



skomentuj (4)

Tak siedzę.. 2010-04-13 13:12:08

I słucham


http://www.youtube.com/watch?v=lrbogw1Ef98

I to jest jakieś wytłumaczenie... :)

Chcę słońca!!


skomentuj (0)

Tiger pobity przez roślinkę?:) 2010-04-12 22:13:31

I nie chodzi tu wcale o jakieś zakazane źródło natury!


Yerba mate -  wysuszone, zmielone liście ostrokrzewu paragwajskiego, niekiedy również świeże, przygotowane do robienia naparu.
Jako, że pewien czas temu zainteresowałem się tym napojem - a jego znajomość w naszym kraju jest ciągle mała przybliżę krótko o co chodzi. Nie ukrywam, że wpływ na to ma również pobudzenie jakie wywołała świeżo otwarta mate kupiona w Herba Thea, ul. Kupa 2 - serdecznie polecam, miła herbaciarnia, wspaniała obsługująca Pani, oraz przede wszystkim olbrzymi wybór herbat, mate oraz ciekawych czekolad (muszę spróbować tą z chilli :) )

Tak, więc część z Was kojarzy Yerba Mate niekoniecznie zdając sobie z tego sprawę, a to za sprawą Wojciecha Cejrowskiego, który łażąc boso po telewizji popija jakieś "cuś" z "kubeczka". To "cuś" to właśnie Yerba Mate, nasz znany podróżnik miłujący się głównie w krajach Ameryki Łacińskiej niezwykle sobie upodobał ten napój. Dzisiaj mu się nie dziwie.
Yerba Mate to przede wszystkim niesamowita otoczka rytuału parzenia - ostrokrzew paragwajski pije się w tykwach - Tykwa przed przygotowaniem

Tak wygląda tykwa przed zebraniem i przygotowaniem.
W sklepie dostajemy w cenie od. 20 zł takie tykwy :
Tykwa, gotowa do użycia

Nieco droższe są pięknie zdobione, ręcznie rzeźbione. Samo naczynko, jest bardzo lekkie - waży dosłownie tyle co suchy liść.

Do takiego cuda wsypuje się Yerba Mate w zależności od gatunku i predyspozycji od 1/3 do 2/3 objętości i zalewa wodą w temperaturze ok. 70 stopni. Odstawia na chwilę, lub odwraca "do góry nogami" zakrywając górę ręką tak aby drobniejsze drobinki pozostały u góry.
Mate często bywa wręcz pylasta - pijąc ją nawet przez bombille 
Przykładowa bombilla
Wpadają nam cząsteczki wraz z płynem do buzi :D
Po pewnym czasie ma to swój urok..

Co więcej.. napar z yerby można zalewać nawet kilka razy, smak czuć dość długo.
Właściwości prozdrowotne przemilczę, bo kogo to obchodzi. Od siebie dodam może tylko, że daje zastrzyk energii zdecydowanie lepszy niż kawa (po której często chętnie ucinam sobie drzemkę), no i to pobudzenie jest całkiem inne w wypadku yerby...

Cóż, może ktoś teraz spróbuje chociaż wątpię :D


skomentuj (2)

Polska się jednoczy? 2010-04-11 16:47:48

Kolejny, po długiej przerwie wpis do mojego bloga.


Jest ku temu ważny powód. W związku z katastrofą lotniczą 10.04.2010, w której zginęło dwóch prezydentów RP : JE Lech Kaczyński z Małżonką oraz Ryszard Kaczorowski, oraz pozostałe 85 osób znajdujące się na pokładzie samolotu.
Myślę, że większość z nas powinna zastanowić się dlaczego w jednej chwili osoba pogardzana przez ludzi, została okrzyknięta bohaterem narodu, a tytuł prezydencki nie mający żadnego znaczenia został nazwany "najważniejszym urzędem w państwie". 
Jakie było moje podejście do L. Kaczyńskiego ? Różne, w dużej mierze szydercze, w dużej mierze niesprawiedliwe - jednak wydaje mi się, że znałem tego pewne granice.
Chciałbym jednak zastanowić się nad czymś innym. Mianowicie dlaczego my Polacy mamy skłonność do jednoczenia się tylko w wypadku nieszczęść? Powódź, śmierć papieża, katastrofa lotnicza - w historii również nie brakuje wielu przykładów. Dlaczego wtedy mamy skłonność do wygłaszania nierealnych obietnic, okazywania ludzkich uczuć, a po pewnym czasie wszystko znika?
Moim zdaniem winne w dużym stopniu są temu nasze nieszczęsne media. To one wybierają tematy o których chcą mówić, to one ukazują ludzi w świetle przez siebie wykreowanym, to one mają wpływ na jakość życia społecznego w Polsce.
Są to również mistrzowie hipokryzji - co dzisiaj bije mnie szczególnie po oczach, oraz wykazują się brakiem jakichkolwiek procedur. Jak można słuchać tych zapłakanych ludzi, którzy raz po raz ośmieszali tragicznie zmarłych polityków? Niebawem Szymon Majewski(tfu) zacznie wypowiadać się w programach jako największy zwolennik braci Kaczyńskich? 
Druga sprawa - jak można w zaistniałej sytuacji mówić o zagrożeniu państwa, o ludziach niezastąpionych w sensie kwalifikacji do wykonywania swojego stanowiska ? Kolejna próba wzbudzenia paniki ? 

Muszę przyznać , że dzisiaj w wiele rzeczy wątpię - mam jednak nadzieję szczególnie na poprawę funkcjonowania mediów publicznych, wiem że nadzieję złudną ale jednak.

Cóż więcej napisać? 
Lada dzień jak grzyby na deszczu powstaną teorie spiskowe, więc w tym momencie chciałem zwrócić uwagę na znakomitą postawę władz rosyjskich.
Wyrazy głębokiego współczucia na moim nie odnalezionym blogu kieruje myślami do rodzin tragicznie zmarłych uczestników lotu do Smoleńska.


skomentuj (2)

bojoule nuvo !! 2009-11-19 23:35:05

Święto wina ! Młode francuskie, znakomite wino! Właśnie dobiega końca? :) Nie wiem, czy ktoś z Was zna to święto, ale ja co roku o nim pamiętam i muszę powiedzieć, że w tym roku bojoule nuvo jest jeszcze lepsze niż w ubiegłym :) ! Tak więc... nie ma w co wątpić, trzeba samemu spróbować !

skomentuj (0)

Oj, humorek jak wisiorek 2009-11-11 11:26:46

Witajcie!

Dzisiaj postanowiłem coś napisać, już od pewnego czasu zastanawiałem się nad założeniem bloga. Zawsze znajdowałem jakąś wymówkę dla której nie powinienem tego robić - może były słuszne, może nie - czas pokaże.
W sumie, to chyba potrzebuje się troche wyrazić, miło by było gdyby ktoś czasem tutaj zaglądnał i zaczął powątpiewać razem ze mną?
Bo właściwie skąd taka nazwa? A no z dwóch powodów: po pierwsze bloga trzeba jakoś nazwać żeby ktoś tu trafił, a po drugie nie chce przyjmować świata takim jaki jest, nie przyjmuje prawd które są uznawane za oczywiste bez refleksji. Ano bo dlaczego właściwe mam ufać komuś innemu niż sobie, swojemu rozsądkowi i sercu? Pierwsza prozaiczna rzecz, która przyszła mi do głowy (może nie powinna się tutaj pojawić we wstępie?). Dlaczego wszyscy narzekają na Radio Maryja? Większość z ludzi którzy się wypowiadają na jego temat nie zna ludzi go słuchających, nie mówiąc o tym że sami nigdy nie przesłuchali żadnej audycji. Czy jestem obrońcą Rydzyka i moherowym beretem ? - Zdecydowanie nie, ale wole utożsamić się z nim niż z ludźmi, którzy bez zastanowienia powtarzają krytyczne uwagi.

Jak tutaj będzie? Sam nie wiem, to zależy od tego w która stronę wisiorek będzie chciał się przechylić :) ? Ale chyba tak już to jest w życiu, że nastroje się zmieniają - my się zmieniamy - inni nas zmieniają - a przede wszystkim zmieniają nas doświadczenia?

Jak jest u mnie? Chyba nieźle - sporo zajęć, dużo głupot, zabawa i refleksja. Harmonia? Z pewnością nie. Ale co ja kwiatem lotosu chce zostać? :P

Na koniec podziele się tekstem, który do mnie przemawia - niektórzy go już znają, innym wyda się śmieszny, jeszcze innym elo... Whatever

Pieprze to co inni myślą
Pieprze to jak żyją, nawet jeśli pieprze przyszłość
Nawet jeśli przegram wszystko, może wygram wolność,
Ostatkiem sił drzemie we mnie idealizm
Młodość- nie oddam tego za nic. Nigdy zrozum.

P.S. Zastanawiam się co to za różnica między oj, a oh? :)
pozdrawiam KK


skomentuj (1)
Księga Gości
Blogi
Hlebek
Pactwa